Pewnie każda matka zastanawia się o przyszłość swojego dziecka jak to będzie? Od kiedy wiem ,że moje dziecko ma niedosłuch nieustanie o tym myślę. Tylko matka ,która jest w podobnej sytuacji jak ja pewnie mnie zrozumie. Serce mnie boli jak widzę inne zdrowe dzieci. Moja niunia należy do tych nieśmiałych dzieci.W piaskownicy czy na placu zabaw z daleka zaczepia i cieszy jak widzi dzieci , ale jak jest obok nich to zaraz łapie mnie za pazuchę i się chowa. Chciałabym żeby się rozkręciła. Jak widzę dzieciaki nie mogę przestać patrzeć na uszka małych dzieci, próbuje znaleźć kogoś kto by był w podobnej sytuacji. Nie wiem ,ale chyba takich dzieci z niedosłuchem jest naprawdę mało. Jeszcze gadanie moich teściów tak jakbyśmy sobie z mężem sami wymyślili niedosłuch naszej córci. Im się wydaje ,że skoro moja niunia reaguje na dźwięki to słyszy, tłumaczyliśmy im chyba już ze sto razy ,że ona nie jest głucha tylko niedosłysząca. Z nimi to to jak groch o ścianę nic nie dociera. Czasami są dni ,że jest pełna optymizmu jak widzę postępy w rehabilitacji i rozwoju Juleczki. Niestety miewam też takie dni jak dzisiaj ,że uświadamiam sobie ,że moje dziecko będzie musiało nosić te aparaciki już do końca życia :( Zastanawiam się też co też powiem mojej Julce jak się mnie kiedyś spyta, Mamuś ,a czemu inne dzieci nie mają takich aparacików tak jak ja ? Nie wiem co Jej powiem...
Hej,
OdpowiedzUsuńja doskonale rozumiem o czym myślisz, cho mam trochę inne podejście do niedosłuchu mojej Niuńki. Rok zapoznawania się z tematem, poznawania innych rodziców będących w temacie, dużo zmienił. Jak byś chciała pogadac (popisac) to ja chętnie. Też na początku było mi ciężko to wszystko ogarnąc i zaakceptowac, ale teraz jest zupełnie inaczej. 3maj się:-)Julki to dzielne, mądre dziewczynki, które nie raz potrafią bardzo zaskoczyc!